Witam czytaczy Proroka Codziennego! Jak dobrze wiecie nazywam się Rita Skeeter*, dzisiaj przeczytacie wywiad który kosztował mnie wiele trudu. Został on przeprowadzony z panem Tomem Marvolo Riddle vel. Lordem Voldemortem lub Tym - Którego - Imienia - Nie - Wolno - Wymawiać.
Więc tak. Razem z Lordem spotkaliśmy się w knajpce na kawie. Muszę powiedzieć że jak na wroga mugolaków ma maniery iście mugolskie. No ale do rzeczy.
Gruba kursywa - Rita
Zwykła - Voldek
Witaj Lordzie. Czyż nie piękny mamy dzień?
Może skończmy z tym oficjalnym tonem! Nazywam się Voldemort a ty jesteś zapewne * wyjmuje różdżkę* Avada Kedavar...
*Wyrywa Tomowi różdżkę* Wow! Jaka ładna! Jaki rdzień?
*Oszołomiony* Feniks...
*Ogląda różdżkę z każdej strony* Taki jak Harry'ego Pottera?
Tak, Avado... znaczy Rito. To przysparza mi tyle kłopotów! WIesz Rito jak to trudno próbować zabic dzieciaka co rok, a on i tak nadal żyje?! Jest jak duchy w Hogwarcie!
W jakim sensie?
No bo się porusza, ale nie da się go zabić jakby już nie żył! Trzy razy rzucałem na niego Avade a on je wszystkie przeżył!
Trzy? Według moich informacji tylko raz!
Oh, to brednie Rito! Raz rzuciłem na niego gdy miał rok, to wiesz. Drugi raz na pierwszym roku, chłopak tylko stracił przytomność, podobnie jak ja. Trzeci raz był w tym roku. Potter nawet się nie skrzywił! Uprzedzając twoje pytanie NIE! Dumbledore o tym nie wiedział i ma nadal nie wiedzieć!
Dobra... No to dowodzenia Lordzie!Pa Rito. Avada Kedavara
*Upada martwa*
Dwieście kilometrów na północ od knajpki z wywiadu, w zielonym domu siedzi Harry Potter. Wygląda on przez okno i szpece
- Dziękuje Tom. Spełniłeś moje marzenie! Rita nie żyje!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz