wtorek, 25 grudnia 2012

2

- Więc losujcie, a jutro powiemy te dwa magiczne słowa danej osobie. Pamiętajmy że losują tylko gryfoni, a reszta szkoły włacznie z nauczycielami nic nie wie. - Oświadczyła McGonagall i wyszła z PW Gryfonów.
Nazajutrz
Ron Weasley ubrany w mundurek, podszedł w Wielkiej Sali do Draco Malfoy'a. Stanął przed nim i zacisnął w uścisku jego prawą dłoń. Źdzwiony i otępiały Draco wychrypiał:
- Weasley czy możesz mi powiedzieć co ty wyczyniasz?
Niezrażony Ron głosem swojego wroga powiedział głośno i wyraźnie:
- Kocham cię Draconie Malfoy.
- Cooo?! - Wykrzyknął smok*
- Kocham cię od momętu w którym cię pierwszy raz zobaczyłem. Stado motylków przeleciało mi przez brzuch prosto do gardła...
- Weasley czego ty się naćpałeś? - Malfoy był zdezorientowany
- Niczego mój kochany Dracusiu
- WEASLEY PÓŚĆ MNIE DO CHOLERY!
- Kocham cię Draconie.
Stało się coś czego nikt by się nie spodziewał. Ron pocałował namiętnie Draco, który oddał pocałunek. Po kilku minutach szeptów miedzy sobą chłopcy usiedli przy stole Slytherinu trzymając się za ręce. Wszyscy w Wielkiej Sali byli zbyt otępieli by coś powiedzieć.
Ale to nie było koniec rewelacji! O nie! Następna wstała Ginny Weasley i podeszła do Luny Lavengboot**. Obie patrzyły na siebie, aż w końcu ta pierwsza powiedziała głośno i doniśnie:
- Kocham cię Luno moja najdroższa! Wyjdziesz za mnie?
Szok to było to co można było ujrzeć na twarzach wszystkich w sali.
- Ginny czy ty czasem nie wolałaś Harry'ego? Na mózg ci padło po wyznaniu brata, tak? - Spytała poważnie Luna wpatrując się intensywnie w przyjaciółkę.
- NIE! CIEBIE KOCHAM!
- JA CIEBIE TEŻ!
Złączyły się w pocałunku.
Kilka minut później na sali zrobiło się cicho, mianowicie to Hermiona Granger wyznała miłość Mistrzowu Eliksirów Severusowi Snape'owi. Ten co dziwniejsze wziął ją w ramiona i pocałował.
Dwie godziny późnie wszyscy gryfoni wyznali komuś miłość i wyszły z tego niespodziewane pary. Bo kto by się spodziewał Deana całującego się namiętnie z Dumbledorem?!  Ale był jeden chłopak, a mianowicie Harry Potter który nie zamierzał nikomu wyznawać miłości, w każdym bądź razie narazie.
Kilka minut uczniowie siedzieli ze swoimi nowymi partnerami całkiem spokojnie. Ale coś ich dręczyło. Czemu do cholery jasnej Harry nie ma dziewczyny czy chłopaka?!
Gapili się na niego a ten bez skrępowania jadł i co chwila patrzył na zegarek. Wybiła 12 po południu a w centrum WS pojawił się młody Lord Voldemort z Nagini owiniętą na jego szyi. Cóż to było za ździwienie gdy podeszli do Harry'ego. Nagini ześlizgnęła się z szyi Voldzia i podpełzła do zarumienionego Pottera. Tomuś usiadł a na niego usiadł Potter! Na Pottera z kolei Nagini. Riddle zaczął się namiętnie całować z Potterem a wąż obwiązał ich szyje by następnie zacząć się całować (?!) z Harrym. Tom w tym czasie całował szyje chłopaka.
Nic tak nie źdzwiło reszt Hogwartu jak to zdarzenie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz