- Oh mój drogi! Jak ja cię dawno nie widziałem! Twojego spalania się i wskrzeszania. Jak ja dawno nie widziałem jak się palisz, jak stajesz się popiołem. Kiedy pierwszy raz cie ujrzałem, moje serce drgnęło. Było to na moim pierwszy roku. Już wtedy wiedziałem że się zakochałem. Na drugim roku przyleciałeś i dałeś mi tiare z mieczem gryffindora i dzięki tobie pokonałem bazyliszka! Kocham się Faweksie Dumbledore! Wyjdziesz za mnie?
- Harry, co ty tu na Merlina robisz?
Potter Harry który przed chwilą oświadczył się Feniksowi Faweksowi, ździwił się i odwrócił powoli do źródła głosu. Zobaczył tam wyprostowanego staruszka o niebieskich oczach łypających na niego ze źdzwieniem. Harry zarumienił się i powiedział:
- Nic panie profesorze. No może oprócz tego że zamierzam wyjść za mąż za pana feniksa Faweksa. Zgadza się pan?
Starzec skinął powoli przerażoną głową (?!). Chłopak podskoczył do góry z radosnym okrzykiem a po chwili pocałował w dziób zdezorientowanego Faweksa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz